Melomanka – in memoriam

26 czerwca 2015, 14:46   Joanna Więckowska

Filharmonia Łódzka ma wierną publiczność. Najaktywniejsi uczestniczą we wszystkich lub prawie wszystkich wydarzeniach muzycznych. 14 czerwca odeszła jedna z najwierniejszych melomanek – Alina Szudzińska.

szudzinska

Alina Szudzińska

Alina Szudzińska, inżynier, pracownik laboratorium naukowego Politechniki Łódzkiej, była związana z FŁ od półwiecza. Przyjechała do Łodzi w 1945 r. z Wilna, z grupą repatriantów, wśród których była większa część zespołu polskich artystów teatru operetkowego „Lutnia”. Przez kolejne dziesięciolecia oglądała ich występy, była też świadkiem, jak z „Lutni” wyrósł łódzki Teatr Muzyczny.

Alina Szudzińska uczestniczyła także w innych wydarzeniach artystycznych, w tym w niemal wszystkich koncertach muzyki poważnej organizowanych w Łodzi. Ostatni raz była w naszej Filharmonii dwa dni przed śmiercią.
Pochowana została na cmentarzu przy ul. Ogrodowej. Córka Bożena napisała w pożegnaniu: „Z wyboru serca Wilnianka, wierna przyjaciółka, zapalona melomanka i czytelniczka. Ci, co ją znali i kochali, wiedzą, że miała naprawdę dobre serce. Niech grają dla niej wszystkie orkiestry świata…”

Podziel się na:
  • Drukuj
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • Twitter
  • Blip
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Blogplay
  • blogmarks
  • Gwar
  • Poleć
  • Digg

Organowe improwizacje

24 kwietnia 2015, 9:39   Joanna Więckowska

David

David Franke

28 kwietnia w Filharmonii Łódzkiej zaplanowano koncert improwizacji organowej, której będzie towarzyszyć prezentacja etiud filmowych studentów Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. L. Schillera w Łodzi. Wystąpi urodzony w saksońskim Freibergu David Franke, który studiował muzykę kościelną, organową – wraz z improwizacją, w Stuttgarcie, Kopenhadze i Berlinie.

Jego nauczycielami byli m.in. Ludger Lohmann, Jürgen Essl, Bine Katrine Bryndorf, Hans Fagius, Leo van Doeselaar und Wolfgang Seifen. W 2009 roku ukończył z wyróżnieniem studia na Universität der Künste Berlin jako organista-wirtuoz i improwizator. W 2008 wygrał dwa najważniejsze konkursy na organową improwizację – jako pierwszy Niemiec zdobył legendarne „Grand Prix d’Improvisation“ w międzynarodowym konkursie organowym Grand Prix de Chartres we Francji oraz nagrodę publiczności w konkursie na organową improwizację w Haarlem w Holandii. Bierze udział w festiwalach, m.in. w międzynarodowym festiwalu organowym w Bergamo we Włoszech, w międzynarodowym tygodniu organowym w Norymberdze czy w kościele św. Tomasza w Lipsku. David Franke jest także nauczycielem, studenci z różnych krajów pobierają od niego nauki na kursach improwizacji organowej w Staatliche Hochschule für Musik und Darstellende Kunst w Stuttgarcie. Często prowadzi także kursy mistrzowskie, jest członkiem jury konkursów organowych.

CZYTAJ DALEJ >

Podziel się na:
  • Drukuj
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • Twitter
  • Blip
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Blogplay
  • blogmarks
  • Gwar
  • Poleć
  • Digg

Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość

19 kwietnia 2015, 12:25   Joanna Więckowska

Choć nowy gmach Filharmonii istnieje dopiero od 2004 roku, to jego poprzednik służył sztuce i rozrywce przeszło 100 lat. Przez ten czas charakterystyczna sylwetka budynku
wpisała się na stałe w krajobraz architektoniczny miasta. Nazwę „concerthaus” – dom
koncertowy, łodzianie łączyli z adresem Dzielna 18, a później Narutowicza 20, i z osobą
Ignacego Vogla. W październiku 1921 – kiedy istniał stały już zespół symfoniczny – zmieniono ją na: Filharmonia. [...]

Concerthaus

Concerthaus

Ignacy Vogel samodzielnie prowadził założone przez ojca przedsiębiorstwo, specjalizujące się w tkaniu wyrobów wełnianych. Uzyskiwane dochody pozwoliły mu na kupno kolejnych nieruchomości położonych przy ul. Dzielnej. W 1868 r. powiększona została rodzinna parcela. W 1871 własnością Vogla juniora stała się narożna działka (Narutowicza 16, przy Wschodniej), a w 1875 – zabudowana nieruchomość oznaczona numerem 1373 (Narutowicza 20). Miejsce, na którym miał w przyszłości powstać dom koncertowy, znajdowało się poza główną osią urbanistyczną
miasta, czyli ul. Piotrkowską i jej bezpośrednim zapleczem. Ulica Dzielna – w założeniu oddzielająca Nowe Miasto od osady Łódka – w latach 70. XIX stulecia posiadała jeszcze
rzadką, przeważnie drewnianą i parterową zabudowę. Jej znaczenie – jako najkrótszej
drogi wiodącej od jądra miasta ku dworcowi kolejowemu – powoli wzrastało.

CZYTAJ DALEJ >

Podziel się na:
  • Drukuj
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • Twitter
  • Blip
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Blogplay
  • blogmarks
  • Gwar
  • Poleć
  • Digg

Szostakowicz i jego „ekscentryczna” muzyka do „Nowego Babilonu”

8 kwietnia 2015, 16:05   Joanna Więckowska

Radziecki film niemy „Nowy Babilon” w reżyserii Grigorija Kozincewa i Leonida Trauberga (1929) był pierwszym, do którego Szostakowicz napisał muzykę, mając zaledwie 23 lata. „To kompozycja bardzo wartościowa pod względem artystycznym – mówi dyrygent Daniel Raiskin – otworzyła nowy rozdział w tworzeniu muzyki do filmu. Warstwa muzyczna jest tu powiązana z obrazem – to dzieło muzyczne. Zaginione jeszcze w latach 20. nuty do „Nowego Babilonu” odkryto w 2004 roku, odrestaurowano i zwrócono światu – spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem”.

  1. Dymitr Szostakowicz
    Dymitr Szostakowicz, 1925

Przygoda Szostakowicza z medium filmowym rozpoczęła się wcześnie. Młody Dymitr chłonął kosmopolityczną atmosferę życia kulturalnego Piotrogrodu/Leningradu lat 20.  Regularnie uczestniczył w wieczorach zachodniej muzyki współczesnej, poznawał utwory komponowane w stylu ekspresjonizmu czy neoklasycyzmu, powstające w epoce jazzu; ich twórcami byli m.in. Franz Schreker, Darius Milhaud, Ernst Krenek, Arnold Schönberg, Alban Berg, Igor Strawiński. W czasie, kiedy powstawał „Nowy Babilon”, Szostakowicz zdobywał swoje pierwsze doświadczenia jako pianista w kinach – nawiązał kontakt z FEKS-em akompaniując projekcji filmu „Czortowo Koleso” (Diabelskie Koło, 1926).

Szostakowicz otrzymał zaliczkę pod koniec grudnia 1928, oczekiwano, że skomponuje muzykę na fortepian do 1 lutego, a zakończy dzieło rozpisując partie dla poszczególnych instrumentów do 1 marca. Pracował dzień i noc, a kiedy do premiery pozostało już mniej niż dwa tygodnie, reżyserzy całkowicie przemontowali film, pozostawiając kompozytorowi sześć dni na powtórne napisanie całości i tylko trzy na przygotowanie nut dla muzyków.

Niemniej jednak Szostakowiczowi udało się skomponować znakomity kolaż marszów, kankanów i motywów karnawałowych. Dzięki operowaniu dysonansem, dzięki sarkazmowi wyrażonemu w rytmie, żywiołowym partiom instrumentów dętych blaszanych, muzyka stanowiła raczej kontrapunkt, jeśli ilustrowała obrazy, to nie wprost. Reżyserom bardzo się spodobała, uznali, że wzmacnia efekt filmu.

CZYTAJ DALEJ >

Podziel się na:
  • Drukuj
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • Twitter
  • Blip
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Blogplay
  • blogmarks
  • Gwar
  • Poleć
  • Digg

Odliczanie do setki: Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina. Dziedzictwo i przyszłość – cz. 2

18 marca 2015, 11:38   Mistrzyni kuchni

Domeną działalności orkiestry od początku jej istnienia były koncerty symfoniczne – Wielkie, nadzwyczajne, uroczyste benefisowe, abonamentowe, a także – w zależności od wykonywanego repertuaru – poświęcone twórczości np. Ludwiga van Beethovena, Wieczory operowe, Operetkowe, koncerty popularne, ludowe, „Poranki Muzyczne”, „Poranki Symfoniczne”, „Poranki dla Świata Pracy”, itd.

Requiem

Gazeta Łódzka 1916, nr 33.

Gazeta Łódzka 1916, nr 101.

Gazeta Łódzka 1916, nr 101.

Organizowano także cieszące się zawsze znaczącym zainteresowaniem koncerty z udziałem chórów, począwszy od wykonania „Requiem” Wolfganga Amadeusa Mozarta z chórem i solistami „Żydowskiego Towarzystwa Muzyczno-Literackiego „Hazomir” 10 lutego 1916 roku oraz zaprezentowania dwa miesiące później 15 kwietnia 1916 roku „przeboju wszech czasów” – IX Symfonii Ludwiga van Beethovena również z udziałem chóru łódzkiego „Hazomiru” oraz solistów, pod batutą – wówczas dyrygenta warszawskiego – Bronisława Szulca.

CZYTAJ DALEJ >

Podziel się na:
  • Drukuj
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • Twitter
  • Blip
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Blogplay
  • blogmarks
  • Gwar
  • Poleć
  • Digg

Odliczanie do setki: Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina. Dziedzictwo i przyszłość – cz. 1

16 lutego 2015, 15:55   Mistrzyni kuchni

Najstarsze zachowane zdjęcie „Łódzkiej Orkiestry Symfonicznej”. Muszla koncertowa w parku „Staszica” w Łodzi. Łódź 1915.

Najstarsze zachowane zdjęcie „Łódzkiej Orkiestry Symfonicznej”. Muszla koncertowa w parku „Staszica” w Łodzi. Łódź 1915.

17 lutego 2015 roku Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Łódzkiej im. Artura Rubinsteina obchodzić będzie jubileusz stulecia swoich dziejów, a w programie uroczystego koncertu obok wykonanego – podobnie jak sto lat wcześniej – Poematu symfonicznego „Finlandia” op. 26 Jeana Sibeliusa zaprezentowane zostaną Uwertura uroczysta op. 96 Dymitra Szostakowicza oraz II Koncert fortepianowy f-moll op. 21 Fryderyka Chopina w wykonaniu austriackiego pianisty Ingolfa Wundera – laureata II nagrody XVI Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie.

Program dopełni prawykonanie utworu skomponowanego na zamówienie łódzkiej filharmonii z okazji jubileuszu Musica Festiva Krzysztofa Meyera na orkiestrę symfoniczną i instrumenty organowe – organy barokowe i romantyczne, w którym partie organów wykonają Ludger Lohmann i Krzysztof Urbaniak. Całość poprowadzi główny dyrygent orkiestry – Daniel Raiskin. Koncert honorowym patronatem objął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski.

Wydarzenie to – dzień później powtórzone i dedykowane zasłużonemu koncertmistrzowi Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Łódzkiej – Zenonowi Hodorowi, jest symbolicznym ukłonem dla wszystkich, muzyków, którzy w orkiestrze grali, ale i tych, którzy jej byt utrzymywali, okazją do przypomnienia dotychczasowego dorobku orkiestry, ale i wydarzeniem zapoczątkowującym dalszy ciąg historii orkiestry mającej przed sobą niepomiernie wspanialsze warunki działalności i perspektywy rozwoju niż było to sto lat temu.

CZYTAJ DALEJ >

Podziel się na:
  • Drukuj
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • Twitter
  • Blip
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Blogplay
  • blogmarks
  • Gwar
  • Poleć
  • Digg